Jestem Miłośnikiem Kolei.
To śmiało o sobie mogę powiedzieć. Nie jest to jedyne moje zainteresowanie. Fascynuje mnie historia II w. ś.- czołgi, samoloty czy okręty podwodne. Uwielbiam czytać dobre książki. Większość stanowi literatura faktu, lecz czasami sięgam po Stephena Kinga, Kurt Vonneguta i ciekawych pisarzy spod znaku sensacji.
Muzyka stanowi kolejne wypełnienie mojego żywota. Tutaj nie ma kompromisów i rządzi ogólnie nazwany Metal. Ktoś kiedyś powiedział "Muzyki się słucha, metal się wyznaje" i miał rację. Slayer, Death, King Diamond, Morbid Angel, Nile, Immolation, Sepultuta, Soulfly, Testament, Vader, Mercyful Fate, Therion i wielu innych często zakłóca ciszę w moim pokoju. Muzyka stanowi inspirację wielu opowiadań, które znajdziecie na www. Ciężkie rytmy towarzyszą mi w drodze do pracy, spacerach i pomagają przetrwać trudne chwile.
Z zawodu jestem nauczycielem chemii. Lubię swoją pracę ze względu na odmienność zdarzeń każdego dnia. Nie lubię towarzyszącej jej biurokracji, zawiści współpracowników i głupoty. A to niestety gorzki dodatek do tego ciasta, który muszę zjadać niemal codziennie.
Chemia to ciekawa nauka. Nauczyła mnie szacunku do martwej materii, jaką są odczynniki, porządku w pewnych sferach i poszanowania niektórych przepisów.
Pewnego dnia postanowiłem odejść z zawodu nauczyciela. Pracuję na kolei.
Kolej była ze mną od dawna. W starym albumie odnalazłem zdjęcia, gdzie jako malutki szkrab wpatruję się w ogromne cielsko parowozu w Głogowie. Miałem swoją makietę w skali H0, gdzie kursowały pociągi. Czas niestety nie obszedł się z nią zbyt łagodnie.
Podczas studiów znalazłem w EMPiKu pismo "Świat Kolei". Jechałem po moją przyszłą Żonę, która studiowała. Kupiłem gazetę i zacząłem czytać w samochodzie na uczelnianym parkingu. Od tej chwili hobby zaatakowało ze zwiększoną siłą. Zacząłem zbierać wszystko co chociaż trochę pachniało kolejowym zapachem. Dość szybko moim ulubioną lekturą stały się Instrukcje kolejowe. W szczególności te dotyczące sygnalizacji i systemów zabezpieczeń ruchu. Zmieniające się obrazy sygnałowe i stare systemy Srk zostały się mym oczkiem w głowie. Zamiast iść do przodu, zacząłem się cofać w czasie. Była to fascynująca i pełna tajemnic podróż. Część z nich postanowiłem opisać. Na samym początku jako posty na grupie dyskusyjnej pl.misc.kolej. Potem zachęcony przez kolegów założyłem własny serwis www.
Jest taki jak ja. Przestarzały, nie idący za trendami, ale przebogaty w treści mi bliskie. Nauczywszy się podstaw html-u postanowiłem dostarczać Wam lektury, która mnie się wydaje ciekawa, cokolwiek znacząca, czy warta po prostu przeczytania. W mym serwisie panuje dyktatura. Umieszczam w nim rzeczy, które trafiają w mój dość specyficzny gust. Dlatego, że jest mój sklepik marzeń i chcę być w nim wolny. To samo tyczy się fotografii tu zamieszczonych. Są uwiecznione na nich rzeczy, które mi się podobają. Nie dbam o artyzm, czy jakikolwiek kanon. Umieszczam interesujący mnie obiekt w obiektywie i naciskam migawkę. Dlatego nie ma tu miejsca na komentarze i ocenianie. Nie mam ochoty uczyć się robić zdjęć, tak jak to robią inni. Gdyby wszyscy byli doskonali świat byłby nudny i przewidywalny.
Moje przekonanie o własnej doskonałości jest dość znaczne, ale pozwala na przyjęcie mądrych i krytycznych uwag na temat mojej pracy. Czasami popełniam błędy i to nie tylko ortograficzne. Wtedy dobrzy ludzie pomagają mi je odnaleźć i skorygować. Dzięki im za to...
Należę do Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu. Wraz z innymi członkami remontujemy zabytkowy tabor kolejowy. Jest ciężka robota, która przynosi olbrzymią radość. Cieszę się, że w ten sposób mogę przyczynić się do uratowania od zagłady historycznych wagonów kolejowych...
Moje marzenia? Zrobić wreszcie swoją makietę H0, by gromadzony w szafie tabor mógł pomanewrować na stacji i wydać książkę z opowiadaniami. Czy się spełnią -zobaczymy. Nie będę Was już zanudzać i zapraszam na www.
PS I Pierwsze z marzeń się spełniło. Książka już jest :-)

Rozmiar: 58967 bajtów

Krok w tył