Jesień się skończyła

Jak pisałem wcześniej przy okazji wpisu Karola, umieściłem właśnie na stronie ostatnie opowiadanie ze zbioru Wyroki jesieni. Ponieważ dawno tego nie robiłem, umieściłem od razu całe, w ramach rekompensaty 🙂

Jest ono dość specyficzne. Na samym początku pracy nad tym zbiorem postanowiłem, że jedno z jego opowiadań będzie przeplatało się z innymi tu zgromadzonymi. Pierwsza scena miała mieć miejsce w treści pierwszego opowiadania, kolejna scena z Kłamałem… miała być częścią drugiego opowiadania, trzecia trzeciego, a samo rozwiązanie miało stanowić zakończenie zbioru z mocnym przytupem. Początkowo odpowiednie sceny miały trafić do odpowiednich opowiadań, ale Remik zasugerował, że mogłoby to zbyt mocno zaburzyć ich odbiór. Miał rację. Skomponowałem wszystko tak, że tworzy spójną, choć częściowo dziejącą się nieco wcześniej całość. Mam nadzieję, że nie skomplikowałem za bardzo.

Drugą kwestią, która jest dla mnie bardzo ważna to sama treść. Ktoś kiedyś mi zarzucił, że mój bohater „jest nierealny bo nie walczy z nazizmem”. Nigdy nie miał tego robić, od samego początku to tak zaplanowałem. Tutaj jest jednak inaczej. W pewnym stopniu walczy z systemem i otaczającą go rzeczywistością. Jak trudna jest to dla niego walka okazuje się w ostatniej scenie.

Poświęciłem grubo ponad rok pracy aby zebrać wiedzę jak wyglądała Noc kryształowa w Breslau. Sama treść opowiadania powstawała 11 miesięcy i 3 tygodnie. Prawie rok pracy aby stworzyć ok 70 stron maszynopisu. Dlaczego tak długo? Mocno starałem się oddać klimat tamtych trudnych dni i dylematy jakie targały Wilhelmem. Mam nadzieję, że mi się udało, i że się Wam to spodoba, choć łatwo nie będzie.

Zapraszam do lektury

linia_1

Napisano Kłamałem, Wyroki jesieni | Oznaczone jako: | Wstaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *