Kategoria: Opowiadania
Witajcie
Dzisiaj ósmy rozdział opowiadania, w którym Willi mierzy się z gangsterem Mankowskim – „Gryzący dym wspomnień”. W zasadzie chyba wszystko już wiadomo. Ale czy na pewno? 🙂 Pozostał jeszcze jeden rozdział, więc bardzo gorąco liczę, że z niecierpliwością będziecie czekać na zakończenie.
Jak doskonale wiecie, wszystko co ma kółka i jeździ po szynach wzbudza moje zainteresowanie. Szczególnie jeżeli jest to związane jeszcze z jakimiś aspektami historycznymi. Tym razem historia jest długa, choć nie w 100% powiązana z Wrocławiem, jakkolwiek mimo to postaram się nawiązać do naszego miasta. Temat rozpoczyna się mniej więcej w końcu lat 90-tych. Wtedy to trafiłem na film będący wycinkiem niemieckiej kroniki filmowej (Die Deutsche Wochenschau) ukazującej wnętrze pociągu specjalnego Adolfa Hitlera. Postanowiłem dowiedzieć się o tym czegoś więcej.
Po czasie, gdy już nabyłem nieco szerszą niż podstawową wiedzę na ten temat wystąpił u mnie pewien symptom, który zaobserwowałem w przypadku „Isergebirgsbahn”. Dostaję wysypki i białej gorączki gdy słyszę, że pociąg specjalny „Amerika” nazywany jest pociągiem pancernym. Nie lubię jak ktoś średnio orientujący się w temacie przekazuje swoją niewiedzę dalej, innym, zmieniając dramatycznie fakty. Nie dalej jak tydzień temu czytałem pewien artykuł w, powiedzmy, dość opiniotwórczym piśmie (numer archiwalny), gdzie posłużono się takim właśnie uproszczeniem, skrótem myślowym, który jednak bardzo dramatycznie daleki jest od prawdy. To casus mniej więcej taki sam, choć może kaliber znacznie mniejszy, jak definiowanie nazistowskich obozów koncentracyjnych zlokalizowanych na terenie naszego kraju jako „Polskie obozy koncentracyjne”. To już nawet nie jest nadużycie, ręce i cycki opadają…

Na czym polega różnica? Geneza powstania specjalnego pociągu dla Adolfa Hitlera to pomysł tak stary jak sama kolej. Od początku jej istnienia powstawały specjalne wagony dla koronowanych głów, głów państw i co bogatszych obywateli. Włączano je do składu normalnych pociągów kursujących po rozrastającej się sieci kolejowej. Głównie dlatego, że do upowszechnienia się transportu lotniczego był to najpewniejszy i najszybszy środek transportu na znaczne dystanse. Do dzisiaj przecież funkcjonują wagony salonowe, które spotkać można także sporadycznie i na polskich torach. Ktoś może zapytać: skoro w latach 30-tych transport lotniczy miał się już całkiem dobrze, dlaczego więc powstał pociąg specjalny? Odpowiedź jest prosta. Pociąg oferował w owym czasie znacznie wyższy komfort podróżowania, zapewniał większe bezpieczeństwo oraz mógł jednorazowo przewieźć znacznie więcej ludzi i sprzętu. A najnowsze badania historyczne dotyczące biografii Adolfa Hitlera (Volker Urlich) mówią wprost o tym, że wódz III Rzeszy panicznie niemal bał się latania.
Sprostujmy więc na początek wspomniany błąd: Pociąg specjalny Amerika, będący mobilną kwaterą Adolfa Hitlera i środkiem jego lokomocji, nigdy nie był pociągiem pancernym. Wagony go tworzące przed wybuchem wojny posiadały ściany wzmocnione 20mm blachą, którą systematycznie w trakcie remontów i przeglądów wymieniano na 30mm, był więc częściowo opancerzony, ale pancernym pociągiem sensu stricte na pewno nie był. Pociąg pancerny bowiem, w swojej definicji jaką ówcześnie stosowano, to zestaw specjalnie przygotowanych wagonów i lokomotyw, które na swym pokładzie posiadają środki bojowe oraz zapewniają ochronę dla załogi w czasie prowadzenia bezpośrednich walk z wrogiem na linii frontu jak i w trakcie poruszania się po torach.