Breslau na wodzie

Kategoria: Artykuły historyczne

Wczoraj udało mi się skończyć ostatnie opowiadanie jakie znajdzie się w „jesiennym” zbiorze przygód Willego. To było bardzo ciężkie wyzwanie. Prace nad nim rozpocząłem jeszcze we wrześniu 2014r. Nie byłem w stanie poświęcić mu tyle czasu ile bym chciał głównie dlatego, że rozpraszały mnie przygotowania do wydania „Gniewnego lata”. Na szczęście jednak zmobilizowałem się i dopiąłem swego. Dziś mogę więc powiedzieć, że materiał na „Wyroki jesieni” jest już niemal ukończony. Pozostała mi tylko korekta opowiadania wyjazdowego i będzie komplet 😀

W związku z powyższym wstawiłem właśnie dla zachęty pierwszy rozdział „Raportu Tendencji” mając nadzieję, że się Wam spodoba i będziecie wyglądać kolejnych rozdziałów.

Oczywiście, zgodnie z obietnicą dzisiaj dodałem też zakończenie „Od dawna chciałem to zrobić”. Rozbiłem to na dwa rozdziały, ale ponieważ jeden z nich jest niezwykle krótki to dodałem oba i w ten sposób możecie się dowiedzieć jak cała sprawa się zakończyła.

Wracając jeszcze na moment do kwestii „Gniewnego lata”. Otóż ostatnio dostałem dwa kolejne linki do recenzji jakie ta pozycja zbiera:

http://moznaprzeczytac.pl/gniewne-lato-andrzej-szynkiewicz/

http://wirtualna-kultura.blogspot.com/2015/02/gniewne-lato-andrzej-szynkiewicz.html

Mam nadzieję, że Wam się będą one podobały równie mocno jak mi 😀

Jeszcze jedna kwestia techniczna. Właśnie się zorientowałem, że skrypt newslettera nie działa poprawnie – tzn. z nie znanych mi przyczyn nie wysyła do wszystkich tworzonych powiadomień o nowościach na stronie. Dlatego wyłączę dzisiaj ten mechanizm i poszukam rozwiązania problemu. Jeśli będę musiał zaorać ten skrypt to do nowego pobiorę wszystkie dane, aby bez Waszej ingerencji możliwe było odbieranie przez Was informacji o nowościach jak już wszystko będzie działać poprawnie.

Teraz trudno mi jest stwierdzić kiedy zaczęła się moja fascynacja tym co się działo i dzieje na morzu. Było to bardzo dawno temu, na pewno jeszcze w okresie szkoły podstawowej. Od tego czasu wiele wody w Odrze upłynęło, ale pewien rodzaj morskiej nostalgii u mnie pozostał do dziś. Co więcej – miałem w swoim życiu okres, w którym bardzo poważnie wybierałem się do szkoły morskiej w Gdyni… 🙂

Między innymi może dlatego właśnie wszystkie widokówki z dawnego Breslau, które prezentują to co na wodzie się tu działo, traktuję w sposób szczególny. Sam nie wiem, ale skrzek mew i plusk fal ma swój niezaprzeczalny urok. Tutaj dochodzimy do połączenia mojej fascynacji morzem (wodą w szczególności) z fascynacją Breslau jako miastem. Powiązanie tych dwóch elementów prowadzi do ciekawej i pasjonującej historii statków i okrętów, które nosiły dumną nazwę „Breslau”. Udało mi się dotrzeć do czterech (pięciu właściwie, ale o tym później) jednostek o tej dumnej nazwie. Zaczniemy od tych, o których wiadomo najwięcej, by skończyć na tych najmniej znanych.

SMS „Breslau”

(SMS=Seiner Majestät Schiff=Okręt Jego Królewskiej Mości)

Był to lekki krążownik klasy „Magdeburg” zwodowany 16 maja 1911r. (położenie stępki nastąpiło rok wcześniej) w stoczni „Vulcan A.G.” w Szczecinie. Wcielony do służby w Kaiserliche Marine (Cesarska marynarka wojenna Niemiec z okresu I wojny światowej) w dniu 20 sierpnia 1912 roku został od początku przydzielony do Mittelmeerdivision, czyli dywizjonu morza śródziemnego, jak byśmy dziś powiedzieli. Tworzył go wspólnie z krążownikiem liniowym „Goeben”. Zgodnie z danymi stoczni okręt ten (SMS Breslau) gotowy do boju wypierał łącznie 4570 ton przy długości 138,7m, szerokości 13,5m, i przy pełnym zanurzeniu 5,48m. Napędzało go razem 16 kotłów parowych zasilanych węglem wyprodukowanych przez firmę Schulz-Thorneycroft, które poprzez dwie turbiny AEG-Vulcan dawały moc wyjściową na czterech wałach 33.482 KM (moc mierzona była na wyjściu z turbin na wały, a nie a nie jak chcą niektórzy autorzy, na kotłach. Powoduje to, że czasem podawana jest też błędna wartość łącznej mocy okrętu: 25.000KM. Była to wartość dla której zaprojektowano konstrukcję, a podana przeze mnie wyżej wartość została zmierzona w czasie odbiorów technicznych jednostki). Kotły przystosowano w późniejszym okresie do spryskiwania płonącego węgla mgiełką ciekłego paliwa (mazutu) w celu polepszenia parametrów spalania. Pozwalało to rozwinąć prędkość 27,5 węzła, czyli ponad 50km/h. Przy pełnych bunkrach (zasiekach na węgiel) wypełnionych 1200 tonami paliwa mógł przepłynąć 6.700 mil morskich ze średnią prędkością 12 węzłów. Uzbrojono go pierwotnie w 12 dział kalibru 105mm, później zamienione na 8 dział kalibru 150mm. Dodatkowo okręt wyposażono w dwie wyrzutnie torpedowe (483mm) oraz na pokładzie rufowym w 120 min.

Zobacz także