Kategoria: Artykuły historyczne
Dzisiaj oddaję w Wasze ręce (i oczy oczywiście także) ósmy rozdział opowiadania Trzeba tylko chcieć, od którego całe to opowiadanie się zaczęło. Wypieszczony, wypielęgnowany, dopracowany mam nadzieję idealnie. Powstał jako pierwszy i tak na prawdę to był pierwszy krok do całej intrygi. Długo szukałem odpowiedniego miejsca na mapie Breslau, spełniającego założone warunki, łaziłem po różnych dziwnych miejscach zaglądając tam gdzie nie wypada, ale w końcu udało się. Dziś już ten obiekt nie istnieje, ale jego klimat odmalował mi Andreas Urbanek. To dzięki niemu wiem jaką cegłę miały poszczególne budynki, jakie dźwięki z nich dobiegały gdy zakład pracował i jakie zapachy można było poczuć w całej okolicy. Bez niego nie było by tego rozdziału i opowiadania. Jemu chciałem tą drogą serdecznie za pomoc podziękować.
W zasadzie mógłbym na tym rozdziale zakończyć całą historię, ale uznałem, że będzie lepiej na przyszłość jak dodam jeszcze kilka słów wyjaśnień, bowiem zarówno bohater ostatniego rozdziału (ten jest trzeci od końca), jak i sam generał, w życiorysie Wilhelma pojawią się jeszcze przynajmniej raz i pomogą mu w pewnych kwestiach tak jak on im się tutaj przysłużył. Ten rozdział jest dla mnie ważny jeszcze z jednego względu. Tutaj pojawia się (co prawda jedynie w ustach innych bohaterów) człowiek z krwi i kości, który pracował w tym browarze w 1938r. Mowa o Lucjanie Stankiewiczu. Wcześniej postacie historyczne pojawiały się u mnie gdzieś w tle, były jedynie epizodami. Od tego momentu pojawiać się będą częściej. Oczywiście postacie dwóch asów naszego, polskiego wywiadu, notujących tutaj na terenie Breslau całkiem spore sukcesy, którzy pojawili się wcześniej, to efekt właśnie dotarcia do postaci p. Lucjana.
Dziś jednak oddamy się lekturze bardzo ciekawego materiału Karola o wojskach pancernych Wehrmachtu, który tak na prawdę jest jedynie wstępem do części, która mnie osobiście najbardziej interesuje – do tego co działo się tutaj we Wrocławiu w 1945r. Spędziłem sporo czasu poszukując informacji na ten temat i już się nie mogę doczekać tego co Karol przygotuje na następny raz. Dzięki niemu bowiem postaram się rozszerzyć okres jaki opisuje ta strona tak aby kończył się on na 1945r. właśnie. Gorąco zapraszam do lektury bo na prawdę warto!
Znając genezę powstania wojsk pancernych i teoretyczną stronę Blitzkriegu można przypuszczać, że niemieccy oficerowie bardzo szybko dostrzegli potencjał tego rodzaju broni i zaczęli ją stosować w praktyce. Nic bardziej mylnego, o czym przekonają się Państwo po lekturze poniższego tekstu. Pominąłem jednak w tym opracowaniu kampanie, które nie miały większego wpływu na rozwój wojsk pancernych, jak chociażby kampania norweska czy bałkańska.

Z początkiem 1930 roku, późniejszy generał pułkownik, Heinz Guderian został dowódcą 3. batalionu samochodowego i natychmiast przystąpił do jego reorganizacji. Batalion ten składał się z czterech kompanii: 1. – wyposażona w rozpoznawcze samochody pancerne, 2. – mająca być kompanią czołgów, wyposażona w ich atrapy, 3. – przeciwpancerna, wyposażona w atrapy dział i 4. – strzelców motocyklowych. Chociaż była to normalna, etatowa jednostka, jej nowy dowódca traktował ją poniekąd eksperymentalnie. O ile młodsi oficerowie znudzeni monotonią dotychczasowej służby podchodzili do tych zmian z entuzjazmem, o tyle starsi nie szczędzili krytyki. Zabraniali oni dla przykładu jednostce Guderiana wspólnych ćwiczeń z innymi batalionami, a podczas manewrów trzech dywizji pozwolili mu wprowadzić do „walki” tylko jeden pluton. Pewien przełom nastąpił dopiero po zakończeniu manewrów przeprowadzanych w 1932 roku. Były to ostatnie manewry na jakich pojawił się feldmarszałek von Hindenburg. Sukcesu formacji zmotoryzowanych nie dało się już ukryć. Szczególnie wśród oficerów oddziałów kawaleryjskich dostrzec można było swoiste podekscytowanie. Jak wspomina Guderian:
W szeregach co przenikliwszych młodszych oficerów kawalerii nowy rodzaj wojsk zaczął sobie zyskiwać uznanie. Wielu spośród nich znalazło drogę do nas, kierując się słusznym przekonaniem, że w naszych czasach wypróbowane od dawna zasady działań kawalerii należy realizować nowymi środkami.
Musiały jednak upłynąć jeszcze trzy lata zanim rozpoczęto formowanie oddziałów pancernych. Zapewne trwałoby to dłużej gdyby tematem nie zainteresował się kanclerz III Rzeszy – Adolf Hitler. W lutym 1933 roku wygłosił on inauguracyjną mowę w trakcie otwarcia targów samochodowych w Berlinie. Wspominał o potrzebie rozwoju przemysłu motoryzacyjnego, budowie autostrad, zniesieniu podatku samochodowego. Wkrótce spotkał się w Kummersdorfie (poligon doświadczalny położony ok. 40 km na południe od Belina) z przedstawicielami Zarządu Uzbrojenia Wehrmachtu. Był pierwszym kanclerzem od czasów Bismarcka, który tak mocno interesował się sprawami wojska. Zorganizowano tam pokaz poszczególnych rodzajów wojsk połączony z prelekcją dotyczącą stopnia ich rozwoju.