Kategoria: Artykuły historyczne
Jak wiadomo nie od dzisiaj, w narodowosocjalistycznych Niemczech, co najmniej od 1933r. propaganda zajmowała bardzo poczesne miejsce. Propaganda prowadząca oczywiście w wiadomym kierunku – zmanipulowania społeczeństwa w taki sposób aby odpowiadało to interesom władzy. Dlatego też minister propagandy i oświecenia narodowego, Josef Goebbels od samego początku sprawowania przez siebie urzędu, jako punkt honoru postawił sobie najpierw przejęcie kontroli nad wszystkimi rozgłośniami radiowymi w kraju, a następnie dotarcie z prezentowanym przez nie programem do możliwie najszerszego grona odbiorców. Ponieważ był człowiekiem bardzo upartym, ale też bardzo dobrze planującym swoje posunięcia udało mu się na tym polu osiągnąć niezwykły sukces. Nie powinien on dziwić jeśli się pod uwagę weźmie nakłady jakie poniesiono aby zrealizować zamierzenia.
Na początku znacjonalizowano wszystkie regionalne i państwowe rozgłośnie radiowe, przekazując je pod zarząd i kontrolę Reichspost – Poczty Rzeszy. Drugim arcyważnym posunięciem było zapewnienie odbiorców co uzyskano poprzez stworzenie radioodbiornika mogącego być w zasięgu finansowym możliwie szerokiego grona zainteresowanych. Tak powstał Volksempfänger, czyli Narodowy odbiornik radiowy, którego do 1939r. nabyło ponad 10 milionów odbiorców. To mniej więcej co siódmy mieszkaniec tego kraju, zatem jest to zaiste wynik spektakularny. Taki wynik jednak nie usatysfakcjonował pana Josefa i przed wojną do sprzedaży wprowadził jeszcze kosztujący 35 RM Deutschen Kleinempfängers – Mały niemiecki odbiornik radiowy zwany przez niektórych Goebbelsschnauze – Morda/Pysk Gebelsa, prawda, że ładnie? 😊
O tych odbiornikach pisałem nieco więcej TUTAJ.

Także i to nie wystarczyło do zaspokojenia rosnącego apetytu pana ministra. Wymyślił on bowiem jeszcze jeden sposób na dotarcie ze swoim przekazem do tych, których nie stać było na wydanie nawet owych 35 RM. Jak donosiło biuro prasowe ministerstwa w dniu 10 lutego 1938r. przygotowane zostały plany ustawienia na terenie całych Niemiec do 1944r. ponad 6000 słupów radiowych zwanych Phonopost lub Reichslautsprechersäule. Miały być to proste, powtarzalne obiekty z żelbetonowych prefabrykatów.
Konstrukcja składała się z masywnej podstawy, na którą nakładano, niczym klocki, sześć masztów wysokości około 3,5-4m. Przestrzenie między masztami na dole wypełniano płytami zakrywającymi cokół, powyżej zaś, w stalowych prowadnicach umieszczano szyby, za którymi umieszczano reklamy – oczywiście najczęściej radioodbiorników bądź z tematyką radia związanymi. Około 3m nad poziomem gruntu montowano pierwszą płytę usztywniającą maszty z okrągłym otworem wewnątrz. Na szczycie masztów montowano kolejną, analogiczną płytę wraz z nieco masywniejszym dachem, zaś na szczycie sześciokątne zwieńczenie z okrągłymi otworami w każdej ze ścian. Pomiędzy dwoma płytami montowano kartki z drutu stalowego, a za nimi głośniki, natomiast w okrągłych otworach na zwieńczeniu wstawiano podświetlane w porze nocnej zegary o średnicy tarczy około 45cm. Wysokość całego słupa to mniej więcej 5m (w zależności od podstawy i warunków lokalnych) zaś szerokość w najszerszym miejscu wynosiła 170cm.