Ostatni pociąg do Hirschbergu – 5

5.

Na uroczystym otwarciu Muzeum Ofiar Holocaustu i ekspozycji historycznej opisującej martyrologię ludzi, którzy pracowali przy budowie podziemi w kompleksach na Dolnym Śląsku, w odkopanym tunelu pociągu specjalnego, brało udział wiele osobistości. Najmniej ważnymi z nich byli przedstawiciele świata polityki z regionu i z kraju. Specjalnym samolotem z Wiednia przyjechał osobiście Szymon Wiesenthal, prowadzony przez współpracowników składał okazały wieniec pod odsuniętym na bok blokiem granitu. Tym samym, który sprawiał tyle kłopotów eksploratorom. Stworzono z niego pomnik. Wyciosano w nim krzyż, gwiazdę Dawida, symboliczny wlot sztolni, wózek-kolebę kopalnianą i zamocowano stosowną tablicę. Słowa odlane w brązie mówiły:


Pamięci tych, którzy oddali swoje życie po to, by inni mogli realizować swoje utopijne wizje.

Niech świat pamięta o tym co się tutaj działo, by nigdy do tego samego więcej nie doszło.


U jej stóp zamontowano specjalny palnik gazowy na znicz. Palił się on dużym płomieniem dającym tłusty, ciemny dym. Tłum fotoreporterów uwieczniał trzaskaniem spadających migawek kolejne delegacje, które składały wieńce. Wszyscy podchodzili w karnym porządku dyktowanym przez sztywną etykietę. Gdy najważniejsi złożyli swoje góry kwiatów, na końcu kolejki, samotnie stał Wojtek Stojak. Nie miał w rękach tak okazałego wieńca. Wiązanka niosła jednak na pewno o wiele większy ładunek emocjonalny. Tłum gapiów trzymany w ryzach przez rozstawionych co kawałek policjantów napierał na liny odgradzające ich od oficjeli. Każdy chciał stanąć możliwie blisko tych znanych twarzy po to by później w wiadomościach móc pokazać się placem na ekranie znajomym.

Ale nie Ludwik Brock. On stał sztywno i mocno trzymał dłońmi gruby sznur ogrodzenia. Gdy pod skałą Wojtek kładł swój wieniec po jego starych, zniszczonych życiem policzkach pojawiły się duże łzy.

Na szarfie tej wiązanki wykaligrafowano:


Pamięci twardego maszynisty,

Maksymiliana Broka

i jego ukochanej maszyny – E94-017


© by Andrzej Szynkiewicz; Wrocław; grudzień 2008 – styczeń 2009

<< Przejdź do rozdziału 4

Możliwość komentowania została wyłączona.

  • Ostatnie wpisy

  • Archiwa

  • Licznik odwiedzin

    • 34
    • 273
    • 2 527
    • 12 280
    • 863 889