Wilhelm Knocke

Willi Knocke

Willi Knocke

Willi powstał w mej głowie gdzieś w końcu 2008r. ale tak na prawdę urodził się wcześniej, w mieście, które kiedyś nazywało się Liegnitz, a dzisiaj nosi dumną nazwę Legnicy. Miało to miejsce dnia 28 lutego 1904r. Założeniem bowiem jest to, iż w lecie 1938r. bohater ten ma mieć około 30-tki, czyli być na tyle dorosłym i doświadczonym życiowo aby mieć wyrobione zdanie na temat ówczesnej sytuacji politycznej w kraju, czyli w III Rzeszy Niemieckiej. Jest to facet, który delikatnie mówiąc nie przepada za nazistami, wręcz bywa, że jest do nich wrogo nastawiony, czemu niejednokrotnie daje wyraz swoimi wypowiedziami i zachowaniem. Jednakże dostrzega niebezpieczeństwa i zagrożenia wypływające ze sposobu sprawowania przez nich władzy i ich poglądów politycznych. Niestety zmuszony jest dopasować się do takich, a nie innych warunków na  rynku pracy i stara się lawirować między tym co poprawne polityczne, a tym co słusznie z moralnego punktu widzenia.

Jak już jesteśmy przy moralności. Próżno szukać w nim krystalicznie czystego i idealnego stróża prawa. Jest facetem, który ma określone zadanie do wykonania – zarobić na chleb rozwiązując cudze problemy. Zmuszany więc bywa, aby dojść do celu, do posunięć niekoniecznie zgodnych z prawem czy takich, których prawdopodobnie byśmy dziś nie pochwalili. Dziś.

Bywa, że jest wredny, upierdliwy i chamski, ale do takiej postawy zmusza go życie i pragmatyczne do niego podejście. Nie jest też idealny z innej strony – lubi się napić, nie stroni od kobiet, a pociągają go takie, które również z prawem nie koniecznie są za pan brat. Z drugiej zaś strony to facet, który pasuje do definicji wypowiadanej przez jednego z bohaterów:

…potrzebuję kogoś kto mógłby się pochwalić klamką pod pachą i jest na tyle twardy, że nie dałby mu rady buldożer.

Dlatego mocno stąpa po ziemi, doskonale znając miasto, jego mieszkańców, ich zwyczaje, umie poradzić sobie z każdą sytuacją i każdym przeciwnikiem, czy to byłby łysy mięśniak robiący za wykidajłę w pośledniej jakości spelunie, czy też odziany w najkosztowniejszy garnitur władca półświatka albo bogaty arystokrata mający opłaconych wszystkich, którzy mogliby chcieć mu zaszkodzić przy jakiejkolwiek nadarzającej się okazji.

Po młodości spędzonej w Liegnitz i pracy w tamtejszej, policyjnej komisji zabójstw, złapaniu seryjnego mordercy, „Mizofoba”, postanawia rzucić pracę dla władzy i zająć się swoim biznesem. Wyrusza na podbój Breslau, który mamy okazję prześledzić wspólnie. Czy mu się to uda? Okaże się, ale na pewno nie powinniśmy się nudzić. Moim skromnym zdaniem takiego faceta nie sposób nie polubić, tym bardziej, że specyficzne porównania i dość szczególne poczucie humoru sprawia, że wydać się on może poczciwym i ciepłym gościem, mogącym zastąpić kapcie wsuwane na stopy co wieczór.

linia_1

Napisano Wpisy inne | Oznaczone jako: , | Wstaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *