Morderstwo w Mediatece – finito finalis

Chciałoby się powiedzieć Veni, Vidi, Vici – ale nie ja tam miałem oglądać i zdobywać. To nie ja byłem tam najważniejszy. Byli nimi wszyscy Ci, którym chciało się ruszyć z domu w ten deszczowy wieczór i przybyć do Mediateki aby rozwiązać przygotowaną przeze mnie, Nadię i Martę zagadkę. Możecie nam nie wierzyć, ale obmyślając ją dla Was także bawiliśmy się doskonale. Wymyślanie motywów, wskazówek, ich związków przyczynowo-skutkowych oraz wszystkiego innego czego mieliście okazję doświadczyć w tę niezwykłą noc, było także i dla nas doskonałą przygodą.

O co w niej chodziło?

Na samym początku, przy miejscu zbrodni powinniście byli zwrócić uwagę na dwa detale: pistolet i dość wyraźnie zatknięty za jego kurkiem kawałek chustki oraz urwaną okładką książki z kodem kreskowym i numerem inwentarzowym. Idąc jego tropem trzeba było odnaleźć wizytówkę Jana Winnickiego (zupełnie nie znam człowieka :-D) by ten telefonicznie skierował do Trezora. Tam po odśpiewaniu swojej serenady była kolejna wskazówka. I tak od wskazówki do wskazówki trafiliście do ofiary (w tej bardzo trudnej roli Jacek Gutowski). Tuż obok niej, na stoliku stały dwie szklanki, ale tylko jedna pełna. Drugą pełną cały czas przy sobie miała nasza sprawczyni, której dodatkowym elementem charakteryzacji była chustka na głowie – dokładnie ta sama, której fragment widać było za kurkiem pistoletu. Proste? Można by się rzec: Elementarne drogi Watsonie 😀

W rozwiązaniu oczekiwaliśmy wyłapania właśnie tej zależności oraz wskazania zabójczyni, która cały czas znajdowała się miedzy Wami. Nie chodziło nawet o jej imię, a nawet o jej sam opis. Jeśli dobrze pamiętam, ta sztuka udała się dwudziestu, spośród ponad osiemdziesięciu startujących drużyn. Te dwadzieścia drużyn uhonorowaliśmy na końcu nagrodami.

Często pytacie jaki był motyw. Nie był istotny dla samej zagadki, do rozwiązania, ale jego ustalenie pomogło z pewnością w jej rozwikłaniu. Były dwie siostry, bliźniaczki, jedna pracowała w Mediatece, druga była narkomanką, której tzw. złoty strzał podał zamordowany. To chęć zemsty za śmierć siostry popchnęła pracującą w Mediatece do złego, w czym pomagał jej Jan Winnicki, dawny przyjaciel. Ona ofiarę zastrzeliła, razem przeciągnęli trupa do piwnicy i spokojnie wrócili do pracy. W końcu o godzinie 20:00 trzeba było Was wszystkich wpuścić do środka 🙂

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za udział, zwycięzcom gratuluję wygranych, a wszystkim ciężko pracującym na to abyście mogli fajnie spędzić czas należą się szczególne podziękowania. Nie było by dobrej zabawy gdyby nie niezwykłe zaangażowanie niemal całego personelu Mediateki, wszystkich dziewczyn, przyjaciół i znajomych, którzy przygotowali scenografię, odgrywali przez Wami swoje role, etc. Ja się bawiłem przy tym doskonale. Wierzę, że Wy także.

Na koniec kilka fotografii z tego wydarzenia (dzięki uprzejmości Mediateki)

linia_1

Napisano Spotkania autorskie, Wpisy inne | Oznaczone jako: | Wstaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *