Kłamałem…

Czy Wilhelm jest obojętny na prześladowania dotykające mieszkających w Breslau Żydów? Nie. Nie jest, choć niektóre jego wypowiedzi czy zachowania mogłyby sugerować coś zupełnie przeciwnego. Facet musi tylko umiejętnie lawirować w tej skomplikowanej rzeczywistości aby przetrwać. Ten właśnie aspekt kryminałów noir niezwykle mi się podoba: wcale nie taki idealny bohater, jego czyny nie zawsze zgodne z prawem i logiką, ze swoimi wadami, prawdziwy do szpiku kości. Tutaj chciałem właśnie takiego Willego i mam nadzieję, że mi się udało go takim namalować. Do tego ciemności Nocy Kryształowej i determinacja tych, którym zależy na tym aby świat skroić według swoich, chorych upodobań oraz nieprzejednana chęć wywiązania z danej obietnicy to obraz tego tutaj dostaniecie.

Fabuła opowiadania rozpoczyna się w zasadzie już na samym początku zbioru “Wyroków jesieni” bo w rozpoczynającym je opowiadaniu mój bohater podejmuje zobowiązanie, które doprowadzi go później do bardzo trudnych wyborów, mogących rzutować na każdy kolejny krok w przedwojennych Niemczech, wszak sprzeciwienie się wszechmocnej władzy nazistów i ich wizji świata nie zawsze mogło wróżyć pozytywne zakończenie swojego żywota w otoczeniu wnuków i prawnuków. Jak sobie z tym wszystkim poradzi, co zrobi, aby sprawę rozwiązać i móc dalej działać jako detektyw? Musicie przeczytać 🙂

Zapraszam do lektury >>

linia_1

Możliwość komentowania jest wyłączona.