Niektórym może wydawać się dziwne to, że umieszczałem z Karolem teksty o broni pancernej wojsk niemieckich na stronie, która z założenia miała traktować o przedwojennym Wrocławiu. Nie była to bynajmniej pomyłka bo ciekawych tematów związanych z moim miastem i okresem wojennym jest tyle samo, jeśli nie więcej niż dla okresu przedwojennego. Mnie osobiście zawsze niezwykle intrygowały działania związane z walkami o Festung Breslau, a w szczególności już detale właśnie walk stalowych kolosów. Wspomniane wcześniejsze teksty były tylko przystawką do tego co chciałem Wam dzisiaj pokazać.
Opisana poniżej historia jest prawdziwa, potwierdzona w kilku źródłach pisanych oraz w przekazach ustnych zebranych przez różne osoby między innymi przy okazji pracy na rzecz „złotego pociągu”. Jest to jeden z tych epizodów II wojny światowej, który mnie nigdy nie przestanie zadziwiać i zastanawiać. Jaki trzeba było mieć charakter aby zrobić to co zrobił Obersturmführer Dirks? Bynajmniej nie chcę propagować żadnych ideologii, podziwiać nikogo, chodzi mi raczej o hart ducha i samozaparcie w dążeniu do celów.