“Amerika” w Gogolinie – garść szczegółów

Muszę się dzisiaj do czegoś przyznać. Temat związany z pociągiem specjalnym Adolfa Hitlera chodził za mną od dawna. Jednak po napisaniu ostatnich tekstów na jego temat myślałem, że na jakiś czas ten demon przeszłości da mi spokój. Niestety – myliłem się. Ale nie jest to bynajmniej powodem do smutku, wręcz przeciwnie. Opowiem Wam pewną historię z tym związaną. Jakieś dwa, może trzy miesiące temu odebrałem telefon, który zbudował mnie niezwykle. Okazało się, że to co piszę jest nie tylko czytane przez moich najbliższych, a statystyki strony (c.a. 100 odrębnych wizytujących każdego dnia) wcale nie kłamią i jest spora grupa osób zupełnie dla mnie obcych, dla których te wypociny są czymś w rodzaju stymulantów do działania, ale też, co znacznie ważniejsze, do dzielenia się swoimi osiągnięciami. Wszystko to o czym dzisiaj przeczytacie zaczęło się od jednego zdjęcia, którego lokalizacji pisząc tekst o wagonie konferencyjnym 10 252 Bln, nie byłem w stanie wskazać konkretnie:

Po lekturze tego artykułu odezwał się do mnie pan Robert Winiarz, mieszkaniec Gogolina, miłośnik historii swojego miasta i badacz jego dziejów. Dostałem od niego szereg szczegółów stacjonowania pociągu Amerika w tej miejscowości we wrześniu 1939r. Tym samym chciałem Mu serdecznie podziękować za zaangażowanie w rozwikłanie choć jednej zagadki z przeszłości i odkrycie rąbka tajemnicy związanej z arcyciekawym dla mnie fragmentem czasów minionych.

Zacznijmy jednak od początku, a więc od dnia 12 września 1939r. Do sennej, niewielkiej miejscowości Gogolin leżącej przy linii kolejowej z Opola do Kędzierzyna Koźla przyjeżdża tego dnia nie kto inny jak sam Adolf Hitler, wódz III Rzeszy niemieckiej ze swym sztabem. W owym czasie miejscowość żyła głównie z wydobycia kamienia wapiennego, który przez lokalne zakłady wapiennicze był przerabiany i dzięki kolei wysyłany dalej w świat. Kolej funkcjonuje tutaj już od 2 listopada 1845r. za sprawą pierwszych pociągów kolei OSE. Kolejne kolejowe okno dla miasta otwiera się 4 grudnia 1896r. wraz z oddaniem do użytku lokalnej linii kolejowej z Gogolina do Prudnika. Linia ta jeszcze pojawi się w tej opowieści. Wracając jednak do 1939r…

We wspomnianym dniu 12 września tegoż roku, w godzinach popołudniowych, na stację w Gogolinie przyjeżdża pociąg specjalny Amerika prowadzony dwiema lokomotywami serii 38.

Uwaga! W opisie manewrów posługuję się obecnymi numerami elementów infrastruktury kolejowej widocznymi na planie zamieszczanym przeze mnie poniżej. Prawdopodobnie numery zwrotnic przed wojną były co najmniej o jeden wyższe gdyż obecnie zdemontowano zwrotnicę prowadzącą na tor przy peronie 3. Możliwe też, że w miejscu zwrotnicy nr 6 istniał tzw. rozjazd angielski – w takiej sytuacji numeracja pozostałych zwrotnic byłaby do dziś bez zmian.

Na szkicach tor w kierunku na Prudnik dorysowałem z gruntu gdyż obecnie on nie istnieje. Liczba wagonów w składzie także jest umowna, a pierwsza pozycja pociągu na szkicu zobrazowana jest jaśniejszym kolorem, pozycja po wykonania opisywanych manewrów pokazana jest ciemniejszym kolorem.

Dnia 12 września 1939r skład pociągu Amerika przyjechał na stację Gogolin w następującym porządku (patrząc od czoła zwróconego w kierunku Kędzierzyna):

OznaczenieOpisPasażerowie
1BR38Lokomotywa prowadząca
2919 109 [P] BlnPrzeciwlotniczy26 ludzi z Flak-Luftwaffe *)
3105 065 BlnBagażowy, z agregatem
410 206 BlnSalonowy, sypialnyAdolf Hitler;
Oberstleutnant d.G. Schmundt;
Obergruppenführer Brückner;
Untersturmführer Linge (kamerdyner Hitlera)
510 252 BlnSztabowy (replikę obejrzeć można dzisiaj przy Pałacu w Jedlince)Hauptman Kleckel - opisany jako: "Heeres-Nachrichtoffizier";
2 kancelistów
610 221 BlnSypialny, dla Begleitkommando22 ludzi z Begleitkommando i KriPo
710 242 BlnRestauracyjny z kuchnią(dla A. Hitlera)
810 232 BlnSypialny(kab. 1) dowóca obrony p.lotniczej;
(kab. 2) Hauptmann von Below;
(kab. 3) Hauptmann Engel;
(kab. 4) Korvettenkapitän Albrecht;
(kab. 5) Generaloberst Keitel;
(kab. 6) Aditant szefa OKW
(kab. 7) Oficer sztabu generalnego (OKW);
(kab. 8) Oficer sztabu generalnego (Heer);
(kab. 9) Oficer sztabu generalnego (Luftwaffe);
(kab. 10) Oficer łącznikowy Luftwaffe.
910 231 BlnSypialny(kab. 1) Brigadeführer A. Bormann;
(kab. 2) SS-Grupenführer Schaub;
(kab. 3) Prof. Dr. Morell;
(kab. 4) Legationsrat Hewel (MSZ);
(kab. 5) Minister Spraw Zagranicznych - von Ribbentrop;
(kab. 6) Reichsleiter M. Bormann;
(kab. 7) SS-Reichführer H. Himmler;
(kab. 8) SS-Gruppenführer Wolff;
(kab. 9) SS-Sturmbahnführer Dr. Brandt;
(kab. 10) Prof. Hoffman (fotograf A. Hitlera).
1010 281 BlnKąpielowy
1110 244 BlnRestauracyjny z kuchnią(dla personelu pomocniczego)
1210 223 BlnSypialnySS-Obersturmführer Bahls;
SS-Obersturmführer Darges;
2 sekretarki A. Hitlera;
4 ludzi z Nachrichtenstaffel (służba komunikacyjna);
Pozostałe dwa miejsca przeznaczono na ambulatorium
1310 222 BlnSypialny4 ludzi z Nachrichtenstaffel (służba komunikacyjna);
14 ludzi z Mitropy (obsługa wagonów restauracyjnych);
1 przedział zamieniony na ambulatorium.
1410 251 BlnPrasowy, z częścią sypialną Reichspressecheff Dr. Otto Dietrich;
Oberbahnfuhrer Lorenz;
2 ludzi z Nachrichtenstaffel (służba komunikacyjna);
2 ludzi z obsługi dalekopisu (ReichsPost)
15105 063 BlnBagażowy
16919 111 [P] BlnPrzeciwlotniczy26 ludzi z Flak-Luftwaffe *)
17BR38Lokomotywa popychająca

Zanim pociąg wjechał na stację obsadę kolejarzy pracujących na nastawni i w budynku dworca wymieniono na zaufany personel z SS, który dbał o bezpieczeństwo a czynności kolejowe (układanie drogi przebiegu, nadzór nad manewrami etc) wykonywał na polecenie pozostawionego jedynie na stanowisku dyżurnego ruchu. Chodziło nie tyle o zachowanie tajemnicy co o kwestie bezpieczeństwa aby nikomu nie przyszedł do głowy żeby skierować najważniejszy pociąg w państwie na tor zajęty przez inny pociąg co prowadzić by mogło do śmierci najważniejszego pasażera.

Skład po przybyciu na stację przyjęto na tor główny zasadniczy nr 2 przy krawędzi peronu nr 2 – tak samo jak wszystkie pociągi osobowe zatrzymujące się na tutejszej stacji zmierzające z Opola w kierunku Kędzierzyna Koźla.

Po uzgodnieniu planu manewrów z drużynami trakcyjnymi lokomotywa prowadząca wyciągnęła cały pociąg za ostatnią zwrotnicę nr 2 – ostatnią w ciągu toru numer 2 po to, żeby możliwe było ułożenie drogi przebiegu na tor 7. Jest więcej niż prawdopodobne, że cały skład zmieścił się pomiędzy wspomnianą zwrotnicą, a przejazdem kolejowym w drodze lokalnej (dzisiaj ul. Kościelna) gdyż odległość między tymi punktami wynosi ponad 400m. Ze względu na chęć zachowania skali wagonów na wszystkich szkicach ten szczegół nie jest wiernie na nich oddany:

Po podaniu przez nastawnię sygnału do mnie pociąg został wprowadzony przez lokomotywę numer 2 (popychającą, znajdującą się od strony Opola), poprzez zwrotnice numer 8 i 9 i dalej przez rozjazdy 16, 20, 22 i 25, na tor 7 służący do formowania składów wyprawianych z zakładów wapienniczych:

Powyżej podałem też układ wagonów w składzie dokładnie tak jak znajdowały się one wtedy w pociągu. Dwa najważniejsze wagony: 10 206 Bln (sypialny Hitlera) oraz 10 252 Bln (sztabowy) znajdowały się w południowej części pociągu. Wiedza ta jest wynikiem analizy zdjęć z postoju pociągu na stacji w Jełowej gdzie wyraźnie widać jaka była kolejność i układ wagonów w pociągu. To, oraz analiza trasy z Jełowej do Gogolina daje 100% pewność, że pociąg na tutejszej stacji prezentował się właśnie w takim układzie.

W czasie postoju pociągu na tym torze odczepiono lokomotywę nr 1, która następnie zjechała na tor odstawczy nr 5a co zobrazowałem jasnoniebieską strzałką. Po tym ruchu lokomotywa nr 2 wprowadziła pociąg tyłem na tor 7b. Oczywiście manewr ten nadzorował przeszkolony i zaufany pracownik kolejowy z załogi pociągu podając drużynie parowozowej stosowne sygnały tak aby możliwe było dostawienie wagonów możliwie najbliżej końca toru:

Tak odstawiony pociąg przeistoczył się w polową kwaterę wodza III Rzeszy. W celu zapewnienia mobilności stale do pociągu podpięta była lokomotywa pod parą, żeby w razie nalotu bądź jakiejkolwiek innej sytuacji potencjalnie niebezpiecznej można było pociąg wyprowadzić na szlak. Druga lokomotywa (ta, z toru 5a) zjechała do lokomotywowni celem obrządzenia – uzupełnienia zapasu węgla, wody i odpoczynku drużyny trakcyjnej. Gdy stojącej przy pociągu lokomotywie kończyła się woda, pompowano ją za pomocą strażackiej pompy wprost z hydrantu do tendra. W sytuacji zaś gdy w tej lokomotywie kończył się węgiel wymieniano po prostu lokomotywy i ta zjeżdżała do lokomotywowni w celu jego uzupełnienia, a jej miejsce zajmowała ta przyjeżdżająca z lokomotywowni.

Do dnia dzisiejszego po torze 7b na którym stał skład pociągu Amerika pozostał jedynie krótki na 220m ogryzek. Pierwotnie miał on jednak co najmniej 466m długości, co przy długości składu wynoszącej 360,4m pozwalało pozostawić doczepioną do pociągu lokomotywę pod parą. Pozostały fragment znajdował się pod powierzchnią placu, na którym zatrzymują się dzisiaj autobusy. Ponieważ było to też centrum miejscowości, naturalną koleją rzeczy było żywe zainteresowanie niecodziennymi gośćmi ze strony mieszkańców, co niestety w prosty sposób prowadzić mogło do dekonspiracji, a przecież tajemnica była jedna z podstaw funkcjonowania pociągu jako mobilnej kwatery głównej.

Po kilku dniach (nie później jak 15 września) zdecydowano, że nie jest to najlepsza lokalizacja, zaś sam Hitler narzekał na zbyt dużą liczbę gapiów i ruch na sąsiedniej ulicy, dodatkowo praca wapienników uniemożliwiły skupienie się wodzowi na pracy. Intensywne poszukiwania w najbliższej okolicy przyniosły pozytywny skutek. Udało się znaleźć zalesione, całkiem odosobnione miejsce, do którego prowadziła droga i był dogodny dojazd. Nie było tu co prawda utwardzonego peronu z prawdziwego zdarzenia, ale z problemem tym uporano się nader szybko montując krawędź i jego powierzchnię ze staroużytecznych podkładów kolejowych tworząc tym samym tymczasowe dodatkowe i łatwe wyjście z wagonów. Podkłady te widać zresztą na pierwszym planie po lewej stronie zdjęcia, od którego mój wpis się zaczął. Mowa tu o miejscu zlokalizowanym w kilometrze ok 1,8 – 2,0 dzisiejszej linii kolejowej o numerze 306 łączącej pierwotnie Gogolin przez Krapkowice z Prudnikiem. Tutaj znajdował się wykop zapewniający minimalne bezpieczeństwo i ukrycie przed ewentualnymi nalotami zaś tuż obok po obu stronach torów rósł las, który mógł stanowić dodatkową ochronę przed oczami niepożądanych gapiów. Dzisiaj okolica ta nosi nazwę Karlubiec (ówcześnie Karlshorst) i jest częścią Gogolina.

Jako postanowiono tak zrobiono.

Tym razem doczepiona do składu od strony północnej lokomotywa (2) wyciągnęła go na tor 7, po czym na drugi koniec najechała druga (1), tą pierwszą (2) zaś odczepiono.

Po zmianie kierunku jazdy pociąg przejechał przez ciąg zwrotnic o numerach 25, rozjazd angielski 22, 20 i 16 (w torze głównym zasadniczym nr 1, do jazd w kierunku Opola), następnie przejechał przez zwrotnice 9 i 8 na tor zasadniczy nr 2 (do jazd w kierunku Kędzierzyna), pokonał przejazd kolejowy w osi drogi wojewódzkiej 409, a następnie wyjechał za zwrotnicę nr 3, którą przełożono.

Nastąpiła w tym miejscu zmiana kierunku jazdy i pociąg przez zwrotnicę (prawdopodobnie przed wojną rozjazd angielski o numerze 6) został wprowadzony na tor przy peronie 3 by dalej pojechać w kierunku na Prudnik.

Ponieważ linia ta miała zostać zamknięta na czas postoju pociągu wprowadzanie tam lokomotywy na czele składu nie miało by sensu ze względu na długotrwały postój i niemożność utrzymywania lokomotywy stale pod parą (brak instalacji wodnej, możliwości uzupełniania zapasu węgla). Dlatego uważam, że skład był wstawiony na tor tylko za pomocą lokomotywy popychającej (1). Przejechała ona z pociągiem około dwóch kilometrów i wjechała we wspomniany wykop gdzie pociąg zamierzano ukryć. Jak nadmieniłem wcześniej tor szlakowy został zamknięty dla ruchu publicznego i od tej pory do dnia 17 września funkcjonował jako bocznica. To dość istotny fakt z kolejowego punktu widzenia, do którego jeszcze wrócimy. Wspomnianego dnia pociąg Amerika ostatecznie opuścił gościny Gogolin.

Poniżej ruchy pociągu w nieco większej skali:

Skąd to wszystko wiem?

Przede wszystkim dzięki uprzejmości wspomnianego Roberta Winiarza, któremu udało się dotrzeć do opublikowanego w Panoramie Ziemi Gogolińskiej we wrześniu 1997r artykułowi pana ś.p. Rafała Zająca pt. Hitler i jego sztab w Gogolinie. Panu Rafałowi udało się dotrzeć nie tylko do rodziny autora ale także uzyskać jej zgodę na wykorzystanie materiałów, ale co o wiele ważniejsze, udało się też dotrzeć do kilku żyjących jeszcze świadków tamtych wydarzeń. To dzięki jego wytężonej pracy mogę dzisiaj Wam uchylić rąbka tamtej tajemnicy:

Jak z pewnością wiecie, wódz III Rzeszy korzystając ze swojego pociągu sztabowego, w czasie kampanii wrześniowej, zwykł odwiedzać walczące na froncie oddziały czy też przypatrywać się z bliska skutkom prowadzonych przez nie ostrzałów. Żeby to zrealizować musiał on opuszczać swoją kwaterę główną i wsiadać do sześciokołowego mercedesa by w otoczeniu licznej świty wyruszać w trudną drogę w stronę prowadzonych walk. To w czasie jednego z takich przejazdów w kierunku Ligoty Dolnej, gdzie zlokalizowano było polowe lotnisko, skąd Hitlera zabierały samoloty pilotowane między innymi przez Hansa Baura, prywatnego pilota, wspomnianego mercedesa uchwycił obiektyw aparatu. Miejscowi wspominają, że lato było upalne tego roku, a żeby się nie kurzyło spod kół pojazdów pokonujących codziennie polną drogę prowadzącą od miejsca postoju pociągu do Gogolina, polewano ją obficie wodą.

Badania p. Roberta pozwoliły na odtworzenie takiej oto sytuacji:

Był słoneczny, piękny dzień 15 września, piątek

W piątek 15 września rano kolumna samochodów z Führerem musiała zatrzymać się przed przejazdem kolejowym, gdyż pociąg z Kędzierzyna do Opola miał opóźnienie [planowo pociąg numer 274 w Gogolinie miał postój o 8:17 – dopisek ASZ]. W tym czasie jeden z widzów wykonał zdjęcie fotograficzne. Widzimy na nim siedzącego w samochodzie Hitlera w czapce partyjnej na tle restauracji p. Kaschury (dzisiejsza biblioteka miejska) (…) [za: R. Zając]

W tym czasie jedna ze stojących na chodniku kobiet podeszła do Hitlera i poprosił o autograf. Będący widać w tym dniu w dobrym humorze wódz nie odmówił. Świadkowie tego wydarzenia pamiętają nazwisko tej mieszkanki Gogolina; była żoną właściciela sklepu spożywczego, p. Kupczik.

Zdjęcie pochodzi ze wspomnianego artykułu więc jest niestety kiepskiej jakości, ale wyraźnie na nim widać znajdujący się w tle budynek z reklamą gasthausu oraz sklepu mięsnego pana Kaschury:

We wspomnianym artykule pojawia się jeszcze jedno zdjęcie z tego wydarzenia. Jest na tyle nieczytelne, że trudno zidentyfikować lokalizację jego wykonania, ale dzięki uprzejmości p. Roberta pozwolę je sobie tutaj umieścić:

Nie jest to jedyne zdjęcie, co do lokalizacji którego są niejakie wątpliwości. O ile bowiem zamieszczone w rzeczonym artykule zdjęcie Hitlera spacerującego z jednym ze swoich adiutantów po drodze wzdłuż toru nie budzi raczej wątpliwości, że zostało wykonane w Karłubcu:

O tyle zdjęcie przedstawiające dwóch okrytych płachtami namiotowymi (Zeltbahn M31 w kamuflażu Splittertarn) żołnierzy ochraniającymi pociąg specjalny już stanowi pewien problem:

Widoczne tutaj ukształtowanie terenu odpowiadana temu, w którym stacjonowała Amerika, mimo wszystko coś mi tu jednak nie pasuje. Dla podglądu ujęcie z 1987-1988r. z przejazdu pociągu prowadzonego parowozem Ty2 (niemiecka seria wojenna BR52 – tzw. Kriegslok) w kierunku Krapkowic; w tle widać ściany lasu, które najprawdopodobniej są widoczne za żołnierzami na zdjęciu powyżej.

Widać tu na pierwszym planie po prawej stronie początek wykopu, w którym stacjonowała Amerika zaś pomiędzy torem, a fotografującym widać pozostałości polnej drogi dojazdowej do pociągu, po której spacerował wódz Trzeciej Rzeszy. W głębi zwraca uwagę układ dwóch lasów widocznych najprawdopodobniej za żołnierzami z Wehrmachtu ochraniającymi pociąg.

Problem w tym, że między tymi żołnierzami wyraźnie widać lokomotywę wraz z ciągniętym przez nią składem wagonów. Dlaczego ten pociąg zatrzymał się właśnie w tym miejscu, skoro na zdjęciu, od którego wszystko się zaczęło wyraźnie widać, że Amerika stała kawałek dalej, w wykopie? Długo się nad tym zastanawiałem. Myślę, że jest to skład pociągu specjalnego Asien, który był wykorzystywany przez Hermana Göringa. Pociąg ten bowiem również odwiedził na gogoliński dworzec. Pozostawienie tego składu na stacji, gdzie byłby doskonale widoczny z okien przejeżdżających pociągów jak i dla okolicznych mieszkańców, i przewożenie jego najważniejszego pasażera 2 kilometry dalej samochodem mogło by być kłopotliwe. Jeśli się weźmie pod uwagę, że ze względu na postój Ameriki na szlaku do Prudnika linia ta i tak była zamknięta i funkcjonowała na zasadzie bocznicy, to zgodnie z przepisami kolejowymi (a takim podlegały wszystkie pociągi specjalne) nic nie stało na przeszkodzie, że po wjeździe na tor przy peronie 2 stacji Gogolin, pociąg Asien wprowadzić w taki sam sposób jak wcześniej Amerikę na ten sam tor w kierunku Karłubca. W takiej sytuacji jazda odbywała się na widoczność (z prędkością ograniczoną do 20km/h). Ponieważ wszystkie pociągi specjalne miały lokomotywy na obu końcach skierowane czołami na zewnątrz, zatem i Asien był prowadzony w ten sposób, miał na swoim drugim końcu lokomotywę zdolną do przejęcia roli lokomotywy prowadzącej. Moim zdaniem to właśnie tę lokomotywę widać pomiędzy ramionami żołnierzy, w czasie jej postoju po przyprowadzeniu Asien i zatrzymaniu się w taki sposób by wagony pociągu skryły się przed oczami ciekawskich pomiędzy dwoma ścianami lasu jaki rósł, i rośnie do dziś, po obu stronach toru.

Ponieważ lokomotywę pozostawiono na tym końcu składu, z którego nie była w stanie wyjechać (np. do lokomotywowni), wydaje się sensowne, że postój pociągu Göringa nie trwał tutaj długo. Widomym jest, że Asien w dniu 18 września 1939r. wyruszył stąd w drogę do siedziby marszałka i wielkiego łowczego Rzeszy, do Reichsjägerhof w Romnitach, w Prusach Wschodnich.

Jedno zdjęcie z początku, a ile wywołano nim ciekawych wątków, ile pytań się pojawiło w związku z rozwikływaniem jednych zagadek, ile pojawiło się kolejnych ciekawych tematów do dalszej analizy i opracowania. Cieszę się jednak niezmiernie, że choć w pewnym fragmencie udało się odtworzyć wydarzenia sprzed niemal osiemdziesięciu lat. Mimo wszystko mam jednak przekonanie, że temat postoju pociągów specjalnych w czasie kampanii wrześniowej w Gogolinie (jak i Jełowej) nie jest oczywiście tym tekstem całkowicie wyczerpany i jeśli uda się ustalić jakieś nowe, ciekawe fakty w tym względzie to oczywiście nie omieszkam się nimi podzielić.

Niniejszym chciałem złożyć gorące podziękowania p. Robertowi za okazaną pomoc, podzielenie się materiałami i niezwykłą dociekliwość, bez której nie udało by się odtworzyć tego kawałka historii Jego miasta.

Źródła:

  • Hitler i jego sztab w Gogolinie; [w:] Panorama Ziemi Gogolińskiej; R. Zając; Gogolin, wrzesień 1997;
  • Śląskie epizody wojenne. Druga wojna światowa. Tom 2; J. Cielecki, M. Leśniewski, R. Primke, M. Szczerepa, R. Zawadzki; Archiwum System; Jelenia Góra 2017;
  • Reichsbahn-Salonwagen; Walter Haberling; EK-Verlag; Freiburg 2010
  • Zeznania Sekretarki – 12 Lat u boku Hitlera – 1933 – 1945; Christa Schroeder, spisał: Raphael Delpard; Klub dla Ciebie; Warszawa 2005;
  • Die Deutsche Wochenschau
  • http://www.dws.org.pl/
  • http://www.drehscheibe-online.de
  • http://bundesarchiv.de

Napisano Wpisy historyczne, Wpisy inne | Oznaczone jako: , , , , | Wstaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *