Chciałoby się powiedzieć Veni, Vidi, Vici – ale nie ja tam miałem oglądać i zdobywać. To nie ja byłem tam najważniejszy. Byli nimi wszyscy Ci, którym chciało się ruszyć z domu w ten deszczowy wieczór i przybyć do Mediateki aby rozwiązać przygotowaną przeze mnie, Nadię i Martę zagadkę. Możecie nam nie wierzyć, ale obmyślając ją dla Was także bawiliśmy się doskonale. Wymyślanie motywów, wskazówek, ich związków przyczynowo-skutkowych oraz wszystkiego innego czego mieliście okazję doświadczyć w tę niezwykłą noc, było także i dla nas doskonałą przygodą.
O co w niej chodziło?
