Wracam do żywych, cieszycie się?

Kiedyś jedna z czytelniczek powiedziała mi, że na stronie takiej jak ta nie powinny pojawiać się tłumaczenia autora dotyczące jego zbyt długiego milczenia. Tym razem jednak uznałem, że jest to konieczne, bo się trochę działo. To znaczy, przez jakiś czas się nic nie działo, ale mam zamiar to zmienić i mam nadzieję, że teraz będzie już inaczej.

Nie działo się z wielu powodów. Jednym z zasadniczych były problemy techniczne z działaniem strony. Po pół roku z górką udało mi się je w końcu przezwyciężyć i teraz strona powinna działać stabilnie zarówno na urządzeniach mobilnych jak i na komputerach. Niestety powstałe przez wirusa błędy naprawiam do tej pory więc jak zauważycie gdzieś brakujący obrazek, nie działający odnośnik czy inny problem to proszę o sygnał. Systematycznie wszystko poprawiam.

Robiąc porządki na stronie uzupełniłem też kalendarium, które teraz zawiera już prawie 500 wydarzeń związanych z Breslau lub jego społecznością w latach 30-tych XXw.

W następnej zaś kolejności umieszczę ciekawy tekst o kolejnych detalach z życia Ameriki czyli kilka faktów z obecności pociągu specjalnego Adolfa Hitlera w Gogolinie. Dalej w kolejce czekają kolejne materiały o Wrocławiu. Na dniach dodam też kolejne rozdziały trzeciej części przygód mego bohatera jakie zatytułowałem Zima głupców.

Dodatkowo udzieliłem memu przyjacielowi serwera aby mógł reanimować swoją stronę będącą już pewną legendą w światku miłośników kolei. Martina Covalusa znacie nie tylko z tego, że jest kolegą Willego, a teraz także twórczość jego pierwowzoru wróciła i siedzi tuż koło mojego bohatera:

http://covalus.pl – gorąco polecam stronę Marcina Kowalczyka, gdzie opowiadania nie jeden raz potrafią wykręcić łzę z oka.

Ostatnio jestem człowiekiem niezwykle zapracowanym (nawet po 80h tygodniowo…) wiec na przyjemności jakimi dla mnie są chwile pisania nie miałem kompletnie możliwości. Wierzę jednak, że udało mi się przezwyciężyć najważniejsze trudności i będę w stanie obecnie wygenerować znacznie więcej czasu dla siebie, a więc i dla Willego także.

Tutaj dochodzimy do kwestii dla mnie kluczowej. Już kiedyś się z tym spotkałem – dziwna blokada, która powodowała jakąś taką abstrakcyjną niemoc twórczą. Poprzednio jej przyczyną było dojście do etapu gdy nie potrafiłem rozwiązać zagadki, którą sam wymyśliłem. To znaczy Willi nie był w stanie… Tak – mnie też się czasem zdarza nie zrealizować jakiegoś zlecenia 🙂 Cały właśnie fun w tym, że jak jakieś zadanie dostaje Wilhelm do rozwiązania to ja również biorę w tym udział. Tym razem jest identycznie jak poprzednio. Mam już napisane ¼ treści kolejnego tomu przygód Willego (mającej w zamierzeniu być jedną całością), ale stanąłem w pewnym momencie jak koń w piachu i nie jestem w stanie ruszyć dalej. Padły już dwa trupy (z co najmniej czterech), mgła podejrzeń się zagęszcza wokół jednego z bohaterów… Zostawiam na razie jednak ten temat choć wrócę do niego na pewno bo już wszystko dokładnie przemyślałem i poukładałem, brakuje mi tylko czegoś co można by nazwać natchnieniem. Zaczynam od nowa z nowymi zadaniami dla Willego – trzymajcie kciuki, żeby tym razem nie trafił on na nic co by go mogło wstrzymać

Do przeczytania wkrótce.

Napisano Wpisy inne | Wstaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *